3 listopada 2015

Remont starego domu / dobre i złe wybory / kuchnia

 
 Może już kręcicie nosem
od tych moich remontowych wpisów ;)
ale ja nadal trawię ten temat...
A także obserwuję, że wiele anonimowych czytelników
się w ten sposób uaktywnia :)
To znak, że warto.
Bo wszelkiej wiedzy o takiej tematyce
szukamy wyłącznie w internecie.
Ewentualnie w fachowej prasie.

...

Dziś już wiem co zrobiłam dobrze, a co źle...
Dziś o kilku takich wyborach...

Mój strzał w dziesiątkę - to płytki w kuchni.
Z połyskiem. Kwadratowe. Opis marki na końcu wpisu.
Mam porównanie z matowymi, kremowymi
w poprzedniej kuchni.
W tym przypadku - do czyszczenia - wystarczy tylko ręcznik papierowy
i płyn do szyb.
Ale...uwaga...moja kuchnia nie jest nasłoneczniona!
Zatem płytki z połyskiem - są idealne.
Jeśli ktoś ma bezpośrednie padanie światła
na takie płytki w kuchni - będzie zgrzytał zębami :)
Pod światło widać wszystko.

Jak się cieszę, że mnie coś powstrzymało od czarnych fug!
Jak się tak człowiek napatrzy na inspiracje tu i ówdzie
to mu się mózg ściera...i przestaje myśleć, a zaczyna śnić,
że w jego domu wszystko będzie pasować.
Otóż czarne fugi zrobiłyby w mojej kuchni iluzję nie do pobicia.
Takie płytki to sobie można zaserwować tylko wyjątkowo.
Przy dużych powierzchniach, przy braku półek górnych
przy odpowiednim oświetleniu
Raczej przy płytkach matowych (moje zdanie:)
 
 

 
 

Druga sprawa - brak listwy między blatem a ścianą.
Przy montażu - trzeba wsunąć blat pod płytki
więc potrzeba współpracy między firmą montującą kuchnię
i fachowcem co kładzie płytki.
Fachowiec musi wiedzieć co do cm gdzie zacząć kłaść płytki.
I....bez dwóch zdań - potrzebny jest najlepszy silikon.
Taki - co Wam nie zrobi się czarny i spleśniały
po pierwszych tygodniach od montażu.
I taki co nie śmierdzi tydzień od aplikacji (bo znam i takie...)

Gdy nie macie listwy w kuchni
możecie ustawiać sobie wierzę z szufladowych półek
i zawsze ładnie oprą się o ścianę.
W poprzedniej kuchni miałam listwę i...nie podobało mi się to.
Nic nie mogłam dosunąć do ściany.





Kolejny temat.
Nie rozumiem tych co uważają, że skoro tak kocham drewno
materiały naturalne i przedmioty z duszą
to powinnam mieć drewniany blat w kuchni.
A no - nie chcę drewnianego!
Bo mam o nim złe zdanie.
Co nie oznacza, że wytykam komukolwiek jego wybór.
Są ludzie, którzy mają drogie i bardzo porządne blaty drewniane
i dbają o nie regularnie i nie widać tego co mnie osobiście drażni.
Kamienny blat jest za ciężki na mój domek z drewna.
I za drogi...więc wybór był oczywisty.
Mam nadzieję, że już nikt mnie nie zapyta - "a czemu nie drewniany" ?
Jakby to była jakaś ujma na honorze i pogwałcenie tego
czemu służę.
Mam - uważam - piękny laminat w kolorze surowego dębu.
Stawiam gorące, nie boję się soków i noży
i nie muszę impregnować
i jak mi się znudzi lub zniszczy - to wymienię bez żalu.

Mój laminat kazałam solidnie zabezpieczyć przy łączeniu ze zlewem.
Żeby nic mi nie spuchło. I mam nadzieję, że tak będzie.



 
 
Szary gres który mam na podłodze w kuchni
świetnie daje radę.
Otrzymałam od czytelników opinie, że na pewno
będzie widać plamy i okruchy, włosy z głowy i wszelkie pyłki.
Tak i nie!
Otóż - śpieszę donieść - ten gres jest idealny do MOJEJ kuchni, ale...
..mam go też na ganku i żałuję.
 
Na ganek wchodzimy bezpośrednio z podwórza.
Na ganku powinny być położone płytki z solidnym wzorem.
Tak, żeby optycznie zgubić błoto i piach.
Dywanik nie spełnia 100% swojej roli - i tak muszę nawet dwa razy dziennie
zamiatać i trzepać dywanik, żeby mnie nie raziło błoto.
 
W kuchni natomiast gres ten (inf. o firmie na końcu wpisu)
spełnia moje oczekiwania.
Po umyciu nie jest śliski (bardzo ważne !)
Matowe wykończenie i  śliczny, szary odcień.
Zamiatam co drugi dzień. Myję podłogę raz w tygodniu.
A jest to najczęściej użytkowane pomieszczenie w domu.
Trakt komunikacyjny.
Skąd te różnice w efekcie i zadowoleniu ?
 
To czego nie widać - nie znaczy, że nie ma.
Ale optyczne i świetlne efekty w naszych pomieszczeniach
mają przeogromny wpływ na to
jak odbieramy zastosowane we wnętrzach powierzchnie.
Przypominam - moja kuchnia nie ma bezpośredniego dostępu światła.
A ganek tonie cały dzień w słońcu.
Światło powoduje, że widzimy nawet kurz w powietrzu
i wydaje nam się, że strasznie jest brudno.
Stąd różnice w odbiorze tego samego gresu.
Podobnie rzecz się ma z oknami bez firanek.
Pod światło - są wiecznie brudne.
Przy wyborze powierzchni - kierujcie się zatem światłem.
 
...
 
Zdecydowanie odradzam też czarne meble i podłogi.
To będzie - niezależne nawet od światła - źródło frustracji.
Nawet moje czarne krzesło mnie czasem drażni.
Bo widać każdy pył.

 

 
 

Podłogę w kuchni mam solidnie zabezpieczoną przed wilgocią
i odizolowaną.
Przypominam bowiem, że stoimy na dawnym klepisku :)
 


 
 Słów kilka jeszcze o frontach z połyskiem.
Zawsze ich unikałam. Do czasu.
Kiedy przed projektowaniem kuchni
wniosłam do tego pomieszczenia różne płyty meblowe
aby porównać optykę i kolorystykę jaką nabierają w tym pomieszczeniu
(tak, tak - nie oszalałam)
to okazało się, że tylko fronty z połyskiem - nie stają się
z białych - pożółkłe.
I tu także ma znaczenie fakt, że kuchnia jest bez kontaktu ze słońcem.
Magiczna optyka się kłania :)
Nie widać tych śladów po palcach i kropelek wody.
A fronty - aby były ładne - wystarczy umyć płynem do szyb.
Ale myślę, że przy otwartych kuchniach
z wielkim dostępem do światła
fronty takie pokazują każdy zaciek.
 
...
 
Na dziś już koniec.
Przed nami jeszcze wpisy o ścianach w kuchni
i ścianach w pokoju dzieci...
I jeszcze kilka innych tematów poruszę.
Bo nasze wymarzone domowe kąty
zawsze zaczynają się od - remontów :)
 
Pozdrawiam Wszystkich czytelników
iszart
 



 
 
 
W remoncie pomaga mi firma Den Braven

Płytki na ścianach w kuchni - Paradyż INWESTA BIAŁA POŁYSK
Płytki na podłodze w kuchni - StarGres Tecno Steel graphite 60x60




30 komentarzy:

  1. Masz piękną kuchnię i najważniejsze, że taką jaką chciałaś. Ja też nie będę robiła drewnianego blatu chociaż, jak wiesz, kocham drewno. Robię biały laminat, taki jak szafki. Chcę by w mojej kuchni było widać tylko dodatki czyli moje dębowe dechy :)))) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiwat miłośnicy drewna :) z laminatami w kuchni :P buziak

      Usuń
    2. Dołączam! jesteśmy po prostu praktyczne. :)

      Usuń
  2. Wiele przemyśleń i praktycznych rad Super
    Niech służy ta kuchnia i daje radość

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy post.. w sumie to ja mam na odwrót..słoneczna kuchnia, matowe płytki i meble...podłoga też, ale nie jestem z niej zadowolona. Płytki mają dziwne pory i zbiera się tam małowidoczny , ale brud.. Trzeba patrzeć też na jakość płytek i nie brać za tanich :) Zgadzam się co do czarnych mebli i podłóg...mam taki zestaw w łazience i już czekam kiedy je wywalimy :) Widać wszystko!!! myślałam o przemalowaniu płytek na podłodze, ale nie wiem czy to zda egzamin. Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy! Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, ja miałam matowe meble w poprzedniej kuchni. Też miały taką trochę powierzchnię z mikro-porami. I właśnie taki mikro tłuszczyk się tam osiedlał i za nic nie mogłam tego doszorować. A te błyszczące pięknie się czyści, ale wystarczy chlapnąć wodą i są kropelki po wyschnięciu...cos za coś

      Usuń
  4. Ja tam zawsze chętnie czytam o remontach, nawet jeśli nie zawsze komentuję ;-)
    Też mam kwadratowe płytki Paradyż, tylko fazowane i do tego biała fuga, której się bałam w kuchni, ale świetnie się czyści. Jakby miała wymieniać blat, to też wzięłabym drewnopodobny - Twój do złudzenia przypomina drewniany, nie zorientowałabym się, gdybyś nie napisała. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój blat bardzo przypomina drewno, moi goście od razu pytają czy drewniany. Muszę dopisać jego nazwę pod postem...:)

      Usuń
  5. zgadzam się z Tobą w 100% a w szczególności co do blatu-drewniany blat to jak dla mnie taki strzał w kolano:) w domu jest wystarczająco dużo pracy więc po co dodawać sobie więcej tylko ślepo podąrzając za modą.. ja na szczęście na wejściu do domu położyłam płytki imitujące drewno (sporo znajomych myślało że to prawdziwne drewno)-nie widać brudu fajnie się czyści no i ogrzewanie podłogowe też robi swoje:) jest miło i ciepło. na ścianie w kuchni mam natomiast wielkie płytki gresowe no i nie do końca jestem zadowolona....pozdrawiam i czekam na kolejne takie wpisy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana - dziękuję za opinię :) Każda uwaga, rada, doświadczenie są tu pilnie potrzebne...po co sobie dodawać roboty, popieram :) to nie znaczy, że jesteśmy zaprzeczeniem swoich wartości co do drewna :)

      Usuń
    2. drewno kocham w dodatkach:) przed urządzaniem własnego mieszkania korzystałam z doświadczenia innych pozbierałam wszystkie wady i zalety z całej okolicy dodałam do tego własne doświadczenie z kilku wynajmowanych mieszkań i tak powstało moje pierwsze prawie idealne mieszkanie nie do końca pasujące do obecnych trendów:)

      Usuń
  6. fajny pomysł z tym blatem pod kafelakmi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No...nie żałuję...to pomaga dosuwać przedmioty do ściany :)

      Usuń
  7. Bardzo fajny pomocny wpis. czekam na więcej i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moje pisanie pomaga podjąć pewne decyzje innym:) Pozdrawiam, isz

      Usuń
  8. Bardzo podoba mi się ten artykuł. Bardzo pomocny, na pewno będzie przydatny. Czekam na więcej, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo Ci dziękuję. Jestem przed remontem kuchni i bardzo cenne wskazówki dajesz :) A drewno... - nawet jak najbardziej się kocha - a w kuchni żyje (nie tylko herbatę się robi) to nikt kto musiał dbać o drewniany blat sobie drewna nie zafunduje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak - trzeba dbać jeśli ma długo służyć i widziałam na własne oczy źle dobrane blaty drewniane...zapewne zbyt tanio były kupione i źle traktowane. No ale wiem jak to jest - są ludzie co tak pragną drewna, że będą dopieszczać je tak, że będą piękne :)

      Usuń
  10. Ojejku !!! Aż nie wiem co powiedzieć ? Wszystko jest ważne, co napisałaś. Jakoś do tej pory nie miałam pojęcia, że tak ważne jest oświetlenie i ma taki ogromny wpływ na efekt wizualny. Ale tak jest ! Gdy kładliśmy podłogę w salonie, też przywieźliśmy ze sklepu po dwa ogromne kafle z czterech kolorów ( i wzorów ) i układaliśmy je na wylanej posadzce, aby zobaczyć jak pada światło i jaki w rezultacie jest efekt. Dzięki :)) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak też robiłam z panelami :) Wypożyczyłam w salonie różne odcienie jasnych paneli i padło na białe....bo te wszystkie drewnopodobne przyciemniały nasz dom (jest niski, okna od północy) Leżały sobie tak dwa dni te panele a my chodziliśmy z zadumaniem obok nich :)

      Usuń
  11. Bardzo ciekawy wpis. Podpisuje się pod radami rękoma i nogami. Ja osobiście lubię częste zmiany w moim pokoju. Szybko się nudze we wnętrzu:)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na candy:
    merelysusna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna ta Twoja kuchnia:) lubię podczytywać rady remontujących więc to zdecydowanie dobry wpis:))) z czarnym kolorem w stu % się zgadzam! mam ciemne meble i w krótkim czasie po myciu widać wszystkie pyłki! ble! niestety na razie nie mogę ich wymienić podobnie jak ciemnej podłogi po poprzednich właścicielach...

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudenko z Twojej kuchni, bardzo mis ie podoba. Ja mam zaciemniona kuchnie, zastanawiajace to co piszesz o swiecachych blatach i plytkach... musze sprawe do kwietnia przetrawic ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. W urzadzaniu najważniejsze jest to ,aby to nam się podobało i spełniało funkcje nam potrzebne. Widać, że jesteś zadowolona ze zmian i to się chwali :).
    Mogę powiedzieć coś o bacie w kuchni. Mam lity dąb. I jestem bardzo zadowolona. Mam go już 8lat i nic się z nim nie dzieje. Fakt olejowaliśmy go na poczatku często. Teraz raz w roku. Żadne soki czy woda nie są dla niego groźne. Jeżeli chodzi o coś gorącego to od zawsze używałam podkładów pod garnki. Jeżeli sobie o tym zapomnimy i się coś odpije to 5minut szlifowania i blat jest jak nowy :). Myslę, że taki blat to inwestycja na lata. Spokojnie wytrzyma 20lat, a nawet i więcej.
    Bardzo podoba mi się Twoja kuchnia, chociaż ze względów praktycznych nie wyobrażam sobie takiej u siebie :). Pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepięknie to wszystko wygląda. Dodaje takiej głębi i jasności kuchni. Faktycznie racja z tymi blatami, najlepiej wybrać takie łatwe w utrzymaniu i w miarę nie kosztowne. Odpowiednie zabezpieczenie silikonem,wykończenia i wszystko ładne oraz funkcjonalne. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja się właśnie uparłam na blat drewniany, tak wbrew wszystkim radom. i wcale nie mam jakiegoś drogiego tylko stara dobra Ikea. minęło prawie 5 lat i... nic się z tym blatem nie dziej. nie latam ze ścierką, pędzlem i olejem. olejowałam dwa razy - na początku i po roku. teraz już mi się nie chce tego robić - blat wygląda bardzo dobrze a drobne niedoskonałości tylko dodają uroku. nie mam też płytek wokół kuchenki, występuje u mnie brak okapu i mam otwarte półki. tak, gotuję dość często. nie, nie sprzątam codziennie. nie ma więc co uogólniać bo każdemu sprawdza się coś innego w domu, w zależności o nawyków i sposobu użytkowania. aaaaa tak przy okazji - woja kuchnia jest piękna! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. witam :) jestem pod wielkim wrazeniem tego miejsca ktore stworzylas :D gratuluje
    ,,

    OdpowiedzUsuń
  18. wiara - wierzę, wieża - ustawić wieżę.
    Przydałaby się korekta.
    ;)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ, że pozostawiasz ślad w postaci komentarza...iszart

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...