21 marca 2017

Folk Fusion / easter decoration




Szanowni Państwo.
Na wielkanocnym stole dziś pojawia się jedna z wersji Folk Fusion . To taka wyjątkowa porcelana, która kojarzy się z tradycją narodów, wielokulturowością. Jej wzornictwo nawiązuje do europejskich źródeł - nie tylko polskich, ale też greckich, francuskich, holenderskich czy angielskich.
Kolekcja bogata jest w różne wzory, które można między sobą dowolnie miksować. Można stworzyć swoją własną, niepowtarzalną kolekcję. Dziś na moim stole tylko jedna z wersji Folk Fusion. Ale pozostałe wzory możecie podglądać na stronie sklepu /klik/

Przenosimy się w klimat rodzinnego poranka, wspólnego śniadania. Może mamy gości w domu i razem zasiadamy do posiłku...Jest chlebek, jajeczka i dobra herbata. Na stole granatowa, gnieciona ceratka /współczesne ceratki do złudzenia przypominają obrusy i są mega praktyczne przy dzieciach/. Żółte tulipany, bazie i plecione z brzozowych gałązek wianki.
Jest ogromnie miło jeść śniadanie w takiej aranżacji, prawda (:

Zasyłam pozdrowienia.
Dajcie znać czy używacie ceratek (: (:
iszart





 




Porcelana Folk Fusion /klik/ Ćmielów Design Studio

16 marca 2017

stół / Easter decoration



















Jak zaaranżować stół Wielkanocny.

Nakrywanie do stołu jest bardzo twórczym zajęciem. Czasem potrzeba się nagłówkować (: Przeważnie brakuje nam krzeseł, albo długości stołu, albo coś się stłukło i nie ma kompletu, a obrus ma plamę, która się nie spierze. I w sumie to jest najfajniejsze, że spotkania domowe przy stole to nie są te sztywne przyjęcia gdzie wszystko musi stać od linijki. W domu możemy zabawić się w oryginalne ozdoby ręcznie tworzone, niekoniecznie doskonałe. Możemy poplamić obrus, który tak na serio jest starym, bawełnianym prześcieradłem. I możemy pośród posiadanej zastawy zmiksować niezły komplet, a pośród sztućców stworzyć swoją kolekcję.

Dziś prezentuję Wam moją wersję stołu Wielkanocnego. Bardzo prosta aranżacja. Biel i nuta złota. I odrobina natury.
Na stole króluje śnieżnobiała, piękna porcelana /klik/ Astra Złota Wstęga /pisałam o niej /tutaj/
Moim obrusem stało się stare, bawełniane prześcieradło, bez prasowania.
Moja babcia z pewnością odpowiednio to skomentuje. I będzie śmiech.
Zamiast papierowych serwetek na stole zaistniało lniane, szare płótno, które pocięłam w kwadraty.
I oczywiście babcia skomentuje, że wiszą niteczki. To doda smaku naszemu spotkaniu (:
Na stole świętują wyłącznie białe jajeczka. Ale przecież każdy z gości przynosi swoje pisanki, więc nudno nie będzie. Ważne, by każde jajeczko było święcone.
Będzie też biały baranek, ale póki co baranek stracił głowę, bo był z cukru...
Na stole pojawią się stokrotki i margerytki, bazie i zieleniejące gałązki brzozy.
Na każdym talerzu jajeczko w ręcznie wyplecionej podstawce z brzozowych gałązek.
W salaterkach i na paterach smaczne szyneczki, święcone kiełbaski, chrzanowa sałatka, chleb pieczony w domu, chałka...

Jestem bardzo ciekawa jak podoba się Wam taka aranżacja stołu. Jakie są Wasze pomysły na Wielkanocne menu...

Uściski
iszart




Na zdjęciach:
zestaw herbaciany Ćmielów Astra Złota Wstęga /klik/

26 lutego 2017

BLACK / Tripod Lamp






 




W moim zimowym życiu nie działo się - teoretycznie - zbyt wiele twórczych rzeczy. Od jesieni mniej więcej blog śpi. Ja więcej czasu siedzę na instagram /klik/ i tylko wzdycham i podziwiam talenty fotograficzne i zjawiska przyrody /też teoretycznie/. I pomimo tego, że obiecuję sobie...ciągle coś sobie obiecuję...to nie mam czasu, ochoty i w sumie uznaję, że nie ma sensu "tworzenie na siłę".
Zmieniłam swoje zdjęcie główne na blogu. Powstał napis DECO-SZUFLADA. Życie twórcze.
I w sumie to nie kłamię - bo moje życie jest szalenie twórcze. Nawet gdy nic nie robię...

Życie twórcze nigdy nie umiera. Jak człowiek żyje czymś to nawet gdy śpi to mu się to śni.
Życie twórcze nie oznacza, że trzeba trwać na wyżynach aktywności. Bo ludzie zapomną. Bo zginiesz w tłumie podobnych. Bo zjedzą cię lepsi. Tu nie ma miejsca na wyścigi. Kto staje w zawodach - ten przestaje żyć twórczo. Kto się boi zapomnienia - ten żyje nie twórczo. Żyje na pokaz.

Życie twórcze to taka trochę choroba. Z remisją. I nawrotem. Nie potrafisz inaczej. Nie wyleczysz. Po prostu taki jesteś.

Tydzień temu podczas weekendowego spotkania z przyjaciółmi w Krynicy Zdrój moja przyjaciółka oznajmiła, że jestem wariatem. Bo zachwyciła mnie jej bardzo stara porcelana. Jakiś samotnie pozostały z kompletu talerz w kwiaty. Patelnia jakich dziś już nie ma. I koniecznie musiałam zrobić ładne zdjęcie co zajęło mi 15 minut.
Całe życie marzyłam, by mieć aparat fotograficzny. Ale kupić go mogłam dopiero za pierwsze w życiu zarobione pieniądze i to wtedy gdy mnie było na to stać. Więc moja dusza wariata drzemała sobie długo. I pewnie nikt nawet nie domyślał się, że tego mi potrzeba.
Może nawet sama siebie nie znałam...nie wiedziałam na co choruję...

Miałam etap, że chciałam uczynić z mojego życia twórczego dobry biznes plan. Potem szalałam z trwonieniem swoich ciężko wypracowanych doświadczeń. I nie wyszło mi to na dobre. Potem - wyremontowałam dom i zmieniłam pracę - i skurczył się mój prywatny czas do tego stopnia, że zaczęłam myśleć, iż bajka z deco-szufladą dobiega końca.
Ale tak jak pisałam wyżej - życie twórcze jest chorobą i nie da się wyleczyć. Póki mam dwie ręce zdrowe i jestem w stanie utrzymać aparat - nie da się zamknąć - tego co narobiłam - w rozdziale "przeszłość".

Szanuj , kochaj - gdy ktoś pomaga Ci odkrywać siebie...
Szanuj, kochaj - kto daje Ci za darmo coś co staje się dla Ciebie wszystkim...
Bądź sobą. Nawet jeśli uchodzisz za wariata. Bo nie istnieje definicja normalności.
Normalni to podobno większość. Ci pod linijkę. Cała reszta - to wariaci.
Ale to dzięki nim wiemy, że świat nie jest kwadratowy...

Dziś na blogu jedna z moich lamp.
Nieśmiała. Po długiej przerwie. Bo mi się nie chciało...tak...przyznam szczerze...
Szalenie podoba mi się połączenie czarnego, bawełnianego abażuru i czarnego przewodu.
I ta lampa świetnie wpisuje się w klimat ciemnych wnętrz, ciemnych ścian, starego parkietu i eklektyzmu.
Ale ja wiem, że ten kto ją kupi - odkryje dla niej jeszcze inne rozwiązania aranżacyjne.
Od jesieni w szafie czekają też inne lampy. Czekają na sesję fotograficzną i wstawienie do blogowego sklepu /klik/
Czekają, aż mi się zachce. I wiem, że niektórzy z Was czekają...

iszart



Na zdjęciach:
Lampa tripod deco-szuflada sklep
Kubek gnieciony Ćmielów Design Studio
Szklane pudełka AgnethaHome
Półka metalowa Westwing.pl


13 lutego 2017

o miłości, poezji i pięknej porcelanie



Od  jakiegoś czasu czytam wiersze Ks. Jana Twardowskiego. Intrygują mnie swoją specyficzną formą, zabawą słowami. Zmuszają do pomyślenia. Brak przecinków, kropek, dużych liter to przecież bliska współczesnemu, zabieganemu człowiekowi forma przekazu. Piszemy i mówimy skrótami. Obcinamy myśl do grafiki. Te wiersze trochę dla mnie takie są. Szybkie. Skrócone. Choć niektóre datują się czasem powstania około pół wieku temu to mogą stać się podpisem współczesności.

Jest to moja jedyna w życiu poezja (poza czasami szkolnymi) ale lubię zatoczyć myślami inne kręgi od czasu do czasu poza sprawami dnia codziennego. Z poezją jest trochę jak z muzyką. Poezja brzmi na swój sposób i ma swój rytm. I skupia uwagę jak ulubiona muzyka.
I poezja i muzyka wspaniale współgrają z chwilą spokoju. Z herbatą czy kawą serwowaną w pięknej porcelanie. Ulubionej.

Poniżej wiersz dla Was. Taki o miłości.




 JEST
Jest jeszcze taka miłość
ślepa bo widoczna
jest szczęśliwe nieszczęście
pół radość pół rozpacz
ile to trzeba wierzyć
milczeć cierpieć nie pytać
skakać jak osioł do skrzynki pocztowej
żałować czego nie było
by dostać nic
za wszystko
                     
miej serce i nie patrz w serce
odstraszy cię kochać
1979,198




Zanurzając się w miłości, chwili spokoju, spokojnej herbacie lubię odpoczywać. I staram się serwować sobie takie chwile częściej.
Ostatnio zabrałam się za odświeżenie stolika, który stoi wiosną i latem przed domem. Poczułam jakiś nowy przypływ energii. Tej ciepłej, wiosennej. Stolik to zwyczajna skrzynka ogrodowa, drewniana z dorobionymi nogami. Potrzeba jej ciut liftingu. Jak wniosłam ją do domu to mi przed oczami stanęła wiosna, zieleń i dużo słońca. I te wypijane przed domem herbaty popołudniowe.

A skoro mowa o miłości - moi bliscy wiedzą, że ja kocham piękną porcelanę. I nie każę jej kurzyć się pomiędzy świętami. Moja kolekcja porcelany rozrosła się ostatnio o cudowną zastawę z linii Astra - Polskie Fabryki Porcelany Ćmielów i Chodzież (klik).
Ta seria pięknie uzupełnia moje inne kolekcje, które uwielbiam miksować na co dzień i od święta.

Miłość do porcelany wyniosłam z domu. Moi rodzice lubią piękną zastawę, dobre wzornictwo i celebrowanie picia kawy i herbaty. W mojej rodzinie nie tylko ważne jest co się serwuje, ale też w czym. Sama przyjemność.

Poniżej prezentuję Wam też inne wzornictwo serii Astra. Piękna Astra Ellada i Astra India.
A to tylko malutka część tego co można mieć w swoim domu.
I tym co nie wiedzą - pochwalę, że nasze rodzime Polskie Fabryki Porcelany Ćmielów i Chodzież S.A. reprezentowały nasz kraj na największych Europejskich targach designu - Ambiente 2017 we Frankfurcie nad Menem.
Mamy się czym chwalić.
Materiały prasowe możecie poczytać poniżej.

Kochani w dniu Święta Miłości - właśnie Jej Wam życzę.
Czytacie poezję ?
uściski
iszart










11 lutego 2017

lady in black








Ze wszystkich sukienek świata uwielbiam małą czarną. Od lat. Zawsze i wszędzie.
Z wielu wspólnych wspomnień uwielbiam właśnie to wspomnienie. Przegadane wiele godzin. Ten upał. I kawę. Na przemian z zimną wodą.
I uwielbiam mój backstage z tamtego dnia. Jedyny w moim życiu jaki mi się przytrafił.
Najlepszy forever (: Ale tu nie pokażę. Może na moim Instagramie...może...albo lepiej nie (:

Buź
iszart








fot. deco-szuflada
modelka: Karminova Karina M

6 lutego 2017

stary stół i nieśmiertelna historia







 



NIEŚMIERTELNA HISTORIA

Pewne rzeczy posiadają moc istnienia pomimo upływu czasu. Stają się cenniejsze pomimo zniszczenia. Trwają jak legenda. Przechodzą przez pokolenia. Zdają się nie mieć początku, bo trudno go określić. I trudno dostrzec ich koniec.
Można sobie to tylko wyobrazić. Bo dla człowieka istnieje tylko teraźniejszość.
Wyobraź sobie, że to co właśnie stworzyłeś. Tu i teraz. Za 40 lat lub może nawet więcej - ktoś inny będzie miał. I będzie doceniał.
Może być też tak, że Twój z pozoru nie znaczący pomysł, projekt - uruchomi maszynę wielkiego przedsięwzięcia. Tak, wiem. To się zdarza rzadko. Ale się zdarza.

Siedzę przy stole z lat 60. Czytam gazetę i  delektuję się smakiem kawy serwowanej w pięknej porcelanie. Otacza mnie aura nieśmiertelności. Zaduma. Wspomnienie ludzi i wydarzeń.
Ktoś już kiedyś czynił to przede mną. Siedział przy tym stole. Snuł plany, pomysły, martwił się i śmiał. I pił kawę. Ktoś poprawiał serwetkę. Ktoś palił papierosa.
Siedzę sobie w ciszy i spokoju. I wędruję myślami. Daleko. To się zdarza rzadko, że mam takie chwile. Ale się zdarza.

...
Dla mnie szalenie ważny jest stół i jego historia. W moim domu jest stół w kuchni. Jest duży stół w jadalni. A teraz mam jeszcze ten stół, który pełni rolę...no właśnie - jeszcze o nim usłyszycie.
Czekam na cieplejsze dni, by go doprowadzić do lepszej formy wizualnej. Bo fizycznie pomimo sędziwego wieku trzyma się idealnie. Trwa jak legenda.
Co czujecie gdy siadacie przy starym stole czy to w kawiarni czy w mieszkaniu babci ?
Macie ochotę porwać go do siebie ?
Mnie każdy stary stół porywa do chęci stworzenia sesji zdjęciowej. Do zatrzymania się i małego celebrowania chwili sączenia kawy z pięknej porcelany lub ukochanego kubeczka.
A ostatnio - ciągnie mnie do oglądania miliona fantastycznych sesji kulinarnych wykonanych na pięknym, starym stole. Jest magia.

Pozdrawiam
iszart

 





Na zdjęciach:
filiżanka Polskie Fabryki Porcelany Ćmielów (klik) projekt Eva Minge (klik)
talerzyk Polskie Fabryki Porcelany Ćmielów (klik) kolekcja Astra Złota Wstęga
taca marmurowa nuance (klik)
poducha HandM Home
stół z lat 60 Kostrzyńska Fabryka Mebli
skórzany portfelik, atramentowy kufel, srebrna łyżeczka - kolekcja prywatna deco-szuflada
stara, drewniana ramka PRL z obrazkiem wykonanym techniką transferu grafiki na tekturę


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...