25 lipca 2016

eklektyczny klimat domowego biura


Hello.









Konsolka jak z babcinej sypialni? Druciany kosz z półkami? Metalowo-szklane pojemniki (AgnethaHome) i plastikowe krzesło? Takie połączenia "na wysokie ryzyko" to moje ulubione zestawienia.
Wszystko co pozornie do siebie nie pasuje - zawsze łączy wspólna gama kolorystyczna.
Ja się w tym świetnie odnajduję.
Od kilku dni - ten biurowy kąt - to moje ulubione miejsce wypoczynku po ciężkiej pracy. Tu piję wieczorną herbatę. I słucham muzyki.

Kochani - jestem teraz ogromnie przepracowana. Przepraszam za nadal nieodpisane maile. Zaniedbane rękodzieło. Ale czas urlopów dla jednych to również czas wytężonej pracy ponad normę dla innych.
I jedyne na co mam siłę po powrocie do domu - to godzina spędzona z muzyką w uszach.
Po czym zasypiam, by obudzić się rano, zrobić make-up i ponownie jechać do pracy...
Tak - dom stał się hotelem. Dosłownie.
W całym domu chyba tylko na tym biurku jest PORZĄDEK.
W każdym innym kącie - widać brak kobiecej ręki.
W lodówce - brak pomysłu na obiad.
A w głowie - miliony niespełnionych pragnień, które muszą zaczekać na wolną chwilkę...

Ciągnie mnie, aby przemalować ścianę za tym biurkiem. Na jakiś ciemny kolor (granat, szarość, ciemna zieleń...).
Taki pas od podłogi do sufitu.
Albo doprowadzić drzwi do innego stanu fizycznego (poprzecierać, przemalować...).
Pewnie zatrzyma mnie brak czasu.
Bo w wolnej chwili to raczej muszę ogarniać codzienność...niezły banał, co ?

Idę spać. D.O.B.R.A.N.O.C
iszart




22 lipca 2016

Welcome Home. Wróciłam!



Wróciłam !
Miałam FANTASTYCZNE wakacje.
Takie wymarzone od lat. Tak.
Od lat nie byłam na wakacjach.

Wakacje. Dla mnie muszą być wyjazdowe,
aby się nazywały "wakacjami".
Bo po takich wakacjach - fajnie się wraca do domu.
Człowiek widzi coś innego.
Poznaje. Przemyśla. Resetuje własne wnętrze.
Podziwia i uczy się doceniać.
I spędza 24/24 z rodziną.
A to bywa - emocjonujące...

Nie będę dziś zbyt kreatywna.
Nie stworzę wpisu typu
"co warto zabrać na wakacje"
czy
"7 rad jak nie zwariować podczas urlopu".
Niech piszą o tym poradniki.

Dla Was fotograficzna cząstka tej przygody.

DZIĘKUJĘ, ŻE JESTEŚCIE
moi Kochani stali czytelnicy :)
To dla Was :)

iszart






















4 lipca 2016

Mój świat się przenosi...










Mój świat się przenosi. Ten codzienny - na łono spokoju i odpoczynku. Już od dawna marzę o tym i od dawna mi się to należy. Ciężko zapracowałam sobie na to, by nareszcie odpocząć. Urlop !!!
A mój świat twórczy, świat przestrzeni kreatywnej, celebrowanie codzienności - powoli wkracza na tory Instagram. Tak potrzeba. Tego wymaga obecna pozycja bloga, stanowisko odbiorców, zmiany w sposobie odbierania twórczości.
Jestem w tym zielona. Ale się nauczę.
I wcale nie zamierzam znikać z bloga. Będzie się działo "równolegle" - na blogu, na profilu fb i na Instagramie deco.szuflada.
Wesprzyjcie mnie :)
Wasza iszart.

(klik)


30 czerwca 2016

Idealna szafka na buty - projekt DIY






Chyba wszystkie stare domy
mają ganek, wiatrołap...
Mój stary dom także ma ganek.
Urządziłam go skromnie
i nadal pracuję nad dodatkami.
Dziś opowiem Wam o projekcie szafki na buty.
Szafka ta jest bardzo praktyczna
i stanowi główny element dekoracyjny na ganku.
To jest szafka typu "ściągnij i ukryj"
i mam na myśli buty...
Bo nic mi tak nie działa na nerwy w moim domu
jak stos rozwalonych, aromatycznych butów,
zwłaszcza męskich
na środku przedpokoju.
Taki "buciany pedantyzm"
mam chyba zapisany w moim DNA.
Albo jest to ewidentnie jakaś choroba.
Generalnie - nieuleczalna.






Ja wiedziałam, że w moim domu
musi być jakaś specjalna szafka na buty.
Projekt tej szafki kiełkował mi w głowie
długi czas.

To musiała być szafka
do której chowam buty zaraz po ich ściągnięciu.
"ściągnij i ukryj"

...

Nie taka to zwykła szafka,
bowiem jej dno to posadzka.
Zatem pozbyłam się problemu
chowania do szafki nawet zabłoconych,
mokrych butów.
Szafkę bardzo łatwo się sprząta.

Szafka jest tak zaprojektowana,
aby można było schować buty
i nie martwić się, że coś się zniszczy.
Że coś zamoknie, spuchnie...

Nie dość bowiem, że ma posadzkę zamiast dna
to jeszcze ma drzwi z płyty wiórowej zabezpieczonej matowym lakierem.
Drzwi zamocowane są na specjalnych zawiasach,
zatem wystarczy je otworzyć
i lekko popchnąć kolanem,
by same się zamknęły.
To również praktyczne rozwiązanie w tym przypadku.

Sama szafka pełni też rolę ławki.
Muszę jedynie dokupić siedzisko.












Poza szafką i lampą uratowaną przed złomem
na moim ganku nie ma nic ciekawego.
No...oprócz drzwi z drewna, ale to osobna historia :)

Cały czas poszukuję pomysłu
jak zaaranżować to miejsce...
Może jakieś piękne lustro,
może ciekawy chodniczek...
grafika, zdjęcie w dużej ramie...
Muszę trafić na coś oryginalnego.




Czasem wynoszę małą komodę na ganek
i stawiam na niej świeże kwiaty.
Ale to tylko taka aranżacyjna improwizacja
dopóki nie wpadnę na jakiś genialny pomysł
co postawić lub zawiesić w tym miejscu.

A jaki jest Wasz patent na aromatyczne buty ?

Serdeczności

iszart






26 czerwca 2016

co myślę o...? Thermomix. Przepis na lody.






źródło

Warto mieć zamrażarkę. Skrywać w niej owoce i warzywa. I czarować z nich pyszne dania gdy lodówka świeci pustkami :)
I warto mieć kuchennych pomocników. Obecnie na rynku mamy całą gamę sprzętów i robotów kuchennych, które mają ułatwić życie i uprzyjemnić gotowanie. Nowoczesna, współczesna kuchnia jest bardziej przyjazna dla takich jak ja - leniwych kucharzy, zapracowanych kobiet, lubiących gości i dobre smaki...
Moim ulubionym sprzętem jest Thermomix.
Moja kuchnia ożyła od kiedy gotuję w tym sprzęcie. Staram się mieć w zamrażarce i spiżarni różne półprodukty, aby w wolnej chwili wyczarować szybkie danie.
Cenię go za wielofunkcyjność i łatwość obsługi. I za to, że po gotowaniu w Thermomix - jest niewiele sprzątania :)
Na taki sprzęt - trzeba mieć odrobinę blatu w kuchni. Nie zajmuje bowiem wiele miejsca.

Osobiście jestem przeciwnikiem mikrofalówek. Ale obserwuję, że mikrofalówki nadal są bardzo popularne pomimo tego iż niszczą wiele dobrego w jedzeniu. Mamy podgrzewają w mikrofalach jedzenie dzieciom. Sama zresztą wychowałam się w kuchni z mikrofalówką, ale zawsze omijałam ją szerokim łukiem. Mikrofalówki bardzo "potaniały" przez ostatnie lata, ale pamiętam czasy gdy była marzeniem niejednej gospodyni domowej. I świadczyła o luksusie.
No dobra, przyznam szczerze - doceniam mikrofalówkę w miejscu pracy. Przynajmniej mój ciężki "pracoholizm" wypełniony jest obiadem podgrzanym w mikrofali.

Dawniej nie wyobrażałam sobie kuchni bez miksera. Ale do dziś znam gospodynie domowe ucierające ciasto drewnianą pałką.

Podgrzewanie mleka ? Tu doceniam garnki z płaszczem wodnym. Od kiedy takie mam - problem zaklejonej "uciekającym mlekiem" kuchenki - zniknął.

Do moich ulubionych przepisów Thermomix należą przepisy na szybkie desery. I tu oczywiście mamy lody.

....

Lody gotowe w niecałą minutę ? Oczywiście z Thermomix. Idealny pomysł na letnie upały lub jako deser dla niespodziewanych gości.

Składniki:
mrożone truskawki i maliny 400g (jagody, banany ... wedle fantazji)
śmietanka 30% 100g
cukier puder 100g
gorzka czekolada starta do posypania

Wykonanie:
mrożone owoce wrzucamy do naczynia, mielimy 20 sek obroty 8. Dodajemy cukier i śmietanę - ucieramy 40 sek obroty 5. Nakładamy do salaterek i serwujemy lub przekładamy do plastikowego pojemnika i wkładamy do zamrażarki. Gotowe.

....

Ta niedziela jest wyjątkowo upalna, aż do przesady. Lody topniały błyskawicznie - nim ułożyłam jakiś kadr. Ale ja to nawet lubię takie lekko podtopione.

A czy Wy macie swoje ulubione sprzęty kuchenne, które ułatwiają Wam gotowanie ?
A może też gotujecie z Thermomix ?

Serdeczności
iszart



20 czerwca 2016

w co, gdzie i jak się ubrać ?




Dziś chciałam Wam trochę "pomodzić" ;)
Opowiem o moich ulubionych markach.
Oraz o tym - w co ubieram się każdego dnia.

...

Od kiedy zmieniłam pracę (prowadzę aptekę)
i czas prywatny skurczył się do minimum,
bo zmieniły się moje godziny pracy,
przerzuciłam się całkowicie na zakupy internetowe.
Kiedyś to było dla mnie nie do pojęcia,
jak można "ubrać się" przez internet...
Ale nauczyła mnie tego moja mama (tak, tak :),
że przez internet można kupić wszystko.
I ubrać się bez ryzyka, że będzie za ciasne, za duże, brzydkie...
Po prostu można to oddać.
I to za darmo np. w sklepie stacjonarnym.
Możliwości jest całe morze....
Trzeba chyba do tego przekonać się na własnej skórze :)
Nauczyć się doceniać ten typ zakupów.
I umieć radzić sobie ekspresowo z nietrafionym towarem.
Ja doceniam takie zakupy.
Nienawidzę galerii handlowych.
Tłumów, łomoczącej w tle muzyki,
kolejek do przymierzalni, straconego czasu na przesuwanie wieszaków.
Wolę posiedzieć w domu niż jechać na zakupy.
Spożywcze - robię w małych sklepikach.
Doceniam kontakt z ludźmi jaki wtedy mam.
Unikam galerii handlowych i wielkich marketów
jak ognia...
I unikam jak ognia zakupów w niedzielę !
Choć teoretycznie - dla zapracowanych jak ja - niedziela to idealny dzień
na zakupowe szaleństwo.

Kilka lat pracowałam w niedzielę,
wracałam do domu ok godz. 21.
I doceniam, że teraz mam KAŻDĄ niedzielę wolną.
Uwierzcie - to rarytas.

...





Na zakupy internetowe wybrałam sobie marki,
które mają dopasowane do mojego stylu wzornictwo.
Dobrą, lekką bawełnę.
Darmową wysyłkę przy niewielkich kwotach.
I proste zasady zwrotów.
Najczęściej - wystarczy oddać w sklepie stacjonarnym za darmo.
No i są na moją kieszeń.
Oczywiście zakupy robię głównie podczas SALE.
Czasem też warto latem kupić ciepły, gruby sweter
w bardzo atrakcyjnej cenie.
A zimą - wiosenną sukienkę.

Poniżej jeansowa sukienka z odkrytymi plecami.
Nosi się ją świetnie, bo jeans jest lekki i zwiewny.
No i ma długość przed kolano
co ja bardzo cenię.
Minus - pewnie będzie w praniu farbować !






Bluzka, która jest jak przysłowiowy namiot :)
Ukrywa krągłości, eksponuje dekolt.
Miękko opada na ramiona.
Uszyta z bardzo delikatnej, przewiewnej bawełny.
Obszyta koronką na rękawach i przy biodrach.
Zestawiam ją z wąską, czarną spódniczką
i trampkami.
I kosztuje tylko 29 zł. :)
Modelka na tym zdjęciu ubrana jest
bardzo w moim stylu.
Spódniczka jedynie dla mnie zbyt krótka
i nie noszę takich butów latem :)


A ta torebka - plecak - to takie małe szaleństwo.
Ukłon w stronę etno.






Moja ulubiona koszula tego sezonu.
Tylko dzięki temu, że ma te postrzępienia...
Nie jest już taka oczywista.
Do tego skórzana bransoletka
i szorty, jeansy, zamszowa spódniczka...





Czas na mało praktyczne buty...
Co tam...za to jakie wygodne :)
I jak świetnie wyglądają na nogach :)

Do moje listy ubraniowej dodać muszę też kapelusz.
Okulary. Jeansową kurtkę (mam taki egzemplarz od kilku lat,
chyba nigdy nie wyjdzie z mody :)
Prostą biżuterię.

...

Zakupiłam sobie też szkicownik
z postarzanymi kartkami...
Coś mi chodzi po głowie rysowanie :)



A to moje ukochane porteczki
szare jeansy z wyyysokim stanem.
Też kupiłam je przez internet.

...

Mam też taką zasadę, że jeśli z czymś trafię
i rozmiar, fason - okazują się idealne dla mnie
dokupuję wersje w innych kolorach.
Ale ogólnie bazą mojej szafy są jeansy,
białe koszulki i czarna, wąska spódnica.

...

W mojej garderobie nie znajdziecie szpilek.
I setki butów.
Wszystko z umiarem, minimalistycznie.
Pozbywam się regularnie tego co już przeżyło swój czas.
Poniżej znajdziecie wymienione marki w których się głównie ubieram.

Pozdrawiam serdecznie czytelników.
Napiszcie jakie jest Wasze podejście do mody
i ulubione sklepy...
iszart







Na zdjęciach:
HandM
Stradivarius
sukienka, szare jeansy Promod
trampki, torba, koszula Bershka
skórzana bransoletka, biała koszulka z zamkiem, biała koszulka z koronką Medicine

ołówki czarne Jysk
notes A4 do szkicowania Empik
Zdobycze - bransoletka ze szklanych koralików, pasek ze skóry, lustro pięciokątne
puzderko miedziane - rodzinna pamiątka


Zobacz także

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...