Ilość gości na stronie:

2 września 2014

brzydkie słowa...

 
My - dorośli - w swoim sposobie wypowiadania się
musimy być zawsze bardzo poprawni.
 
Nigdy nie wiemy co naszego rozmówcę
może razić w słownictwie.
Przeklinanie często oznacza niepanowanie nad swoimi emocjami.
 
Ale jedno jest pewne
każdy z nas ma czasem ochotę wyrazić się głośniej, dosadniej...
Krzyknąć, tupnąć nogą, rozpłakać się, wyjść...
I czasem tę chęć - zamieniamy na przekleństwo,
rzucony w powietrze wyraz, choćby pod nosem.
 
Dlaczego brzydkie wyrazy, wypowiedziane w odpowiednim momencie
przynoszą emocjonalną ulgę ?
Czy są sytuacje w życiu, że brzydkie słowo wypowiedziane publicznie
jest bardziej akceptowane społecznie ?
 
Czy często zdarza się nam - dorosłym - rozmyślać o tym
jakich używamy słów na co dzień?
Jakie mamy nie tylko przekleństwa, ale i slangi, słowne przyzwyczajenia?
Jakiego sposobu wyrażania się uczymy nasze dzieci?
 


Stworzyłam torbę ze słownym manifestem.
Stąd moje rozważania do Was...
 
Ale często sama się zastanawiam - jakiego języka uczę moje dziecko.
Jak uczę dziecko wyrażać emocje.
To takie ważne.



Tymczasem - wracając do samego guzika,
lubię takie ozdoby, akcenty...
Ręcznie robiony, duży, drewniany guzik
będzie się pojawiał jeszcze nie raz w moich pracach.
 
Bo "guzik mnie obchodzi" czyli lubię guziki ;)
 
Pozdrawiam Was serdecznie
iszart
 
 

 




31 sierpnia 2014

Kraków po 13 latach...

W ten weekend
miałam okazję chłonąć klimat Krakowa.
Krótko, bo zaledwie 4 godziny popołudniowe.
Ale...było cudownie.
 
Ostatni raz byłam w Krakowie - 13 lat temu...
 
Poniżej kilka urywek z tego, co zachwyciło moją duszę.
Zapraszam na małą, fotograficzną wycieczkę.
 
I pozdrawiam wszystkich blogerów z Krakowa
i ludzi artystycznie zakręconych...
 
iszart
 
 
 
 









29 sierpnia 2014

eko-zmiany ;)

Tym razem z...
surówki lnianej, szarej apaszki i kawałka firanki
powstała taka prosta eko-torba.

Oczywiście - już jest w rękach nowej właścicielki...
Na szczęście - zdążyłam "obfocić" nim torba poszła w świat...
 
 
Kwiat powstał z warkocza uplecionego
z dwóch pasków bawełny i paska firanki.
 
Miało być kobieco i w spokojnej kolorystyce
...chyba jest ;)


 
I co?
Ostatni weekend wakacji.
 
Dzieci do szkoły.
A - my - rodzice - do nowych wyzwań...
 
Ale przez najbliższe dwa dni - staram się nie myśleć
o zmianach jakie mnie od poniedziałku czekają;)
 
Udanego weekendu Kochani, buziak
 
iszart





26 sierpnia 2014

tripod na szaro

Ta oto lampka tripod
jutro wyjeżdża do nowej właścicielki.
 
Ale - przed wyjazdem - musiałam się z nią serdecznie pożegnać.
Czyli - krótko mówiąc - "obfocić"...:)
Żeby została na pamiątkę - nie tylko w mojej głowie.
Ale i w formie obrazu.
 
Niestety - zdarza mi się - uszyć coś lub wykonać na zamówienie i...
bach ... w pośpiechu dnia codziennego
nie uwiecznię tego na ani jednym zdjęciu.
I kiedy paczka już zapakowana, a ja biegnę na pocztę,
przypominam sobie, że - nie mam zdjęć.
 
yyyy....no cóż...
 
 

 
Prezentowane dziś ujęcia są - takie szare.
Zupełnie jak pogoda za oknem.
Ale...myślę, że nowa właścicielka lampki
zaaranżuje ją po swojemu, w innym klimacie...
 
Bo szary pasuje do każdego koloru...
 


A ja - wcale nie jestem zła na pogodę.
I lubię te moje domowe szarości.
Od pogody i od aranżacji.
Jak mi się zechce - zmieniam poduszkę na żółtą i...wraca słońce:)
 


 
Kochani - papa - ściskam
iszart




24 sierpnia 2014

pleść, pleść....z gazety

Pada? Zimno?
No to co...:)
 
Bierzemy plik starych gazet i....pleciemy:)
 

Koszyki są dziełem siostry mojego sąsiada.
 Jeśli Wam się takie podobają - w sieci znajdziecie wiele instrukcji jak je wykonać.
Mnie się marzy wersja z czarno-białych gazet...


 Miłej Niedzieli Kochani
 
iszart