Ilość gości na stronie:

27 marca 2015

OMBRE LAMP - before / after -D.I.Y

Czy wiecie, że farbami kredowymi można barwić tkaniny ?
Są idealne na przykład do ozdobienia abażuru.
 
W poprzednim poście klik
pokazywałam Wam D.I.Y Ombre - na doniczkach
Dziś podpowiem jak uzyskałam taki efekt
na białych abażurach.
 
 
 
Materiały:
Biała farba kredowa.
Barwnik niebieski do farb akrylowych.
Pędzel.
Woda w słoiku.
Drobnoziarnisty papier ścierny
 
Zaczęłam od nałożenia bieli u dołu abażuru.
Następnie odrobiną barwnika złamałam biel i nakładałam kolejne warstwy
rozcierając je pędzlem czystym moczonym w wodzie.
Odcienie swobodnie mieszały się ze sobą na abażurze.
Po około godzinie - farba wyschła.
Przetarłam abażur drobnoziarnistym papierem ściernym
co wzmocniło efekt ombre.
 
Jak Wam się podoba taki abażur ?
 
 
A tak efekt ombre - wygląda na lampie sufitowej.
Kawałek nieba nad głową...
 
już niedługo - weekend - czas - start
cieszę się :)
 iszart
 
 
 
 
 
 


26 marca 2015

DIY ombre


 
 
 
Efekt ombre chodzi za mną już dłuższy czas.
Chętnie zakupiłabym apaszkę lub sweterek
z cieniowanym kolorem.
Macie coś ciekawego do polecenia ?
Najlepiej w sklepach internetowych...
 
Do domu zaś - wykonałam kilka przedmiotów
z efektem rozmywania się kolorów.
 
Dziś o doniczkach.
 
D.I.Y
 
Posłużyłam się farbami kredowymi (kolor - biel),
niebieskim i czarnym barwnikiem do farb akrylowych, pędzlem i wodą.
I pobawiłam się w cieniowanie "ręczne".
 
Ten niebieski kolor - taki trochę jeans'owy - bardzo mi się podoba...
 


 
Farby kredowe fajnie się ze sobą zlewają.
Efekt można "podrasować" jeszcze papierem ściernym i woskiem.
 
Na koniec powiem Wam, że na głowie też mam ombre...
...ale nie niebieską ;)
Opiszę ją tak - brąz przechodzący w ciemny blond...
 
Już niebawem - kolejne D.I.Y z ombre...
 
Ściskam
 
iszart

 
 

 


25 marca 2015

D.I.Y reusable bag

...
Stworzyłam ją w zeszłym roku
do sesji w MOJE MIESZKANIE
Regularnie wypychana jest reklamówkami z marketów.
Świetnie pełni swoją rolę.
Uświadomiłam sobie, że nie pokazałam jej - jak dotąd - na blogu.
 
 
 
 
A młynek do pieprzu - pamiętacie ?
On także przeszedł metamorfozę kiedyś...kiedyś tam...klik - post "pieprzę"
i nadal mi się nie znudził w tej szacie...
 


 
Stół w kuchni (oj dziadek z niego, dziaduszek...)
już od 50 lat w rodzinie
Pamiętam jak przed pójściem do zerówki
jadałam przy nim śniadania....
...a teraz je przy nim posiłki moja córka...
 
Jak widać - jestem kobietą wierną, stałą w uczuciach...
 
Kochani - dziękuję za ciepłe słowa na temat publikacji w Green Canoe...
Jestem bardzo zapracowana teraz.
Ale - na pewno będę wpadać do mojej deco-szuflady
w każdej wolnej chwili.
 
Teraz już zatapiam się w kołderkę
a Wam zasyłam życzenia
cudownego czwartku
 
u.ś.c.i.s.k.i
 
iszart

 


 
D.I.Y REUSABLE BAG
torba z juty - na reklamówki i woreczki
 




20 marca 2015

Rejs z Green Canoe Style...



Uwielbiam każde wydanie Green Canoe :)
Pochłaniam - od deski do deski...
Jednak wiosenne wydanie - od dziś - będzie mi szczególnie bliskie.
Dlaczego ?
 
Asia (redaktor naczelna) zaprosiła mnie do współpracy
i było mi dzięki temu bardzo, bardzo, bardzo miło :)
To zaszczyt płynąć Zielonym Czółnem
z tak cudowną załogą :)
 
W wiosennym wydaniu znajdziecie dwie sesje fotograficzne
mojego autorstwa.
Zapraszam na rejs.
 
Pozdrawiam Was serdecznie
 
iszart
 

 
Link do internetowego rejsu:
 
 

19 marca 2015

PLAYGROUND / pokój dziecka

 


 
 
Codzienne zmagania rodzica....bałagan....
 
Spójrz na poniższe zdjęcia.
 
A następnie - zamknij oczy i...
...wyobraź sobie, że wszystko co w pudełkach
wyłazi na podłogę...
Kredki wysypują się na stół, biegają pod krzesłem...
Misie mają zawiązany papier toaletowy na głowie,
a ze stołków i stoliczka na środku pokoju wyrasta góra
nakryta szczelnie kapą z łóżka.
Gdzieś w tym wszystkim skrada się jeszcze rozpaćkana plastelina
okruchy biszkopta i naklejki na ścianie...
A jak odsuniesz łóżko lub zajrzysz pod szafę
to nagle odnajdzie się Twoje dawno zagubione etui na okulary,
ulubiona chochelka z kuchni lub drugi kolczyk...
I jak ?
Nieee....to nie koniec...gdyż dziecięca wyobraźnia potrafi jeszcze więcej...
 
 
 
 
Mam nadzieję, że jeszcze tego półrocza
zaprezentuję Wam spektakularną przemianę tego pomieszczenia.
Na pewno zniknie wykładzina z podłogi.
Kompletnie niepraktyczna przy dzieciach. Plama goni plamę.
Na pewno muszę gdzieś zaaranżować tablicę do pisania kredą.
Takie cudo to strzał w dziesiątkę - jak widać - moje dziecko
nabazgroli coś kredą po czym rozmazuje całą dłonią...ale frajda jest...
Regały - zastąpię szafkami zamykanymi i szufladami.
Otwarte półki - to jakiś chaos.
Stara szafa pewnie zostanie.
Ale biurko - będzie wykonane przez nas - zapewne z drewna i metalu.
I krzesło - obrotowe - musi być.
Marzy mi się też (i nie tylko mi...:) łóżko piętrowe...
Ale czy to dobry pomysł ? Boję się - wypadków !
 
Ale na pewno jedno jeszcze długo nie zniknie z tego pokoju...
...bałagan !
W końcu - to pokój dziecka !
 
 
 
 

 
O tej godzinie - wszyscy mali bałaganiarze śpią
(mam nadzieję...:)
Zatem i Wam życzę kolorowych snów.
 
 
iszart
 
P.S. uwielbiamy książkę "Lotta" Astrid Lindgren . Znacie ?

Na zdjęciach:
lampka tripod z włóczkowym abażurem - rękodzieło deco-szuflada
stołek black goat mini - rękodzieło deco-szuflada
pościel, lampka na biurku - Ikea
tablica - płyta kartonowo-pisowa pomalowana farbą flugger



Zobacz także