Ilość gości na stronie:

26 sierpnia 2014

tripod na szaro

Ta oto lampka tripod
jutro wyjeżdża do nowej właścicielki.
 
Ale - przed wyjazdem - musiałam się z nią serdecznie pożegnać.
Czyli - krótko mówiąc - "obfocić"...:)
Żeby została na pamiątkę - nie tylko w mojej głowie.
Ale i w formie obrazu.
 
Niestety - zdarza mi się - uszyć coś lub wykonać na zamówienie i...
bach ... w pośpiechu dnia codziennego
nie uwiecznię tego na ani jednym zdjęciu.
I kiedy paczka już zapakowana, a ja biegnę na pocztę,
przypominam sobie, że - nie mam zdjęć.
 
yyyy....no cóż...
 
 

 
Prezentowane dziś ujęcia są - takie szare.
Zupełnie jak pogoda za oknem.
Ale...myślę, że nowa właścicielka lampki
zaaranżuje ją po swojemu, w innym klimacie...
 
Bo szary pasuje do każdego koloru...
 


A ja - wcale nie jestem zła na pogodę.
I lubię te moje domowe szarości.
Od pogody i od aranżacji.
Jak mi się zechce - zmieniam poduszkę na żółtą i...wraca słońce:)
 


 
Kochani - papa - ściskam
iszart




24 sierpnia 2014

pleść, pleść....z gazety

Pada? Zimno?
No to co...:)
 
Bierzemy plik starych gazet i....pleciemy:)
 

Koszyki są dziełem siostry mojego sąsiada.
 Jeśli Wam się takie podobają - w sieci znajdziecie wiele instrukcji jak je wykonać.
Mnie się marzy wersja z czarno-białych gazet...


 Miłej Niedzieli Kochani
 
iszart




22 sierpnia 2014

dla kogoś...

 Na specjalne życzenie...dla pewnej bliskiej osoby...
Torba z grubej bawełny - na zakupy i nie tylko...
Z wytransferowaną różą.

Tę grafikę do transferu (jak i wiele innych)
 oczywiście znajdziecie w mojej zakładce MY GRAPHICS (FREE)
 
 

Miłego Dnia Kochani...

iszart
 





16 sierpnia 2014

dwa szkła, piórka dwa

Piórka dostałam od córci.
To 5-letnie dziecko, wie co lubię.
Przynosi mi do domu piórka, kamyczki, gałązki - wedle dziecięcej fantazji.
Zachciało mi się zamknąć je w dwóch szkłach.
Ot taka spontaniczna dekoracja.
Nie dominuje na ścianie, ale lekko intryguje tych co ją zauważą.
Podobnie zresztą jak pomięta papierowa osłonka na kwiatek
(pisałam o niej TUTAJ )



Piszę ten post dosyć późno.

Wszyscy śpią.

Gaszę światło. Idę pod kołderkę.
Dobrej nocy i miłej niedzieli...
iszart



10 sierpnia 2014

do łazienki, do kuchni...D.I.Y.


Znowu coś  pozazdrościłam ;)
Tym razem - tym co mają wytłaczarkę etykiet.
Taka najprostsza - jest tania.
Ale takie co mnie interesują - to już większy wydatek.
A ja po prostu składam do świnki skarbonki na "wypasioną" drukarkę
(polecacie jakąś .... ? )

Tak więc - co mi pozostało ?
Wymyślić sobie własny sposób na etykietki.

Wiecie jak to jest ?
Na przykład - w łazience...każda butelka, krem, kosmetyk - inny kolor...
Cały ten "misz-masz" mam pochowany.
Ale pewne akcesoria i kosmetyki muszą być pod ręką.
Ulubione kosmetyki nie zawsze idą w parze z moją estetyką.
 
A żeby nikt w domu nie podnosił sobie ciśnienia
moimi białymi pojemnikami z tajemniczą zawartością,
które zamiast szamponem okazują się mleczkiem do ciała,
musiałam to jakoś ogarnąć etykietami.



No i ten paskudny płyn do naczyń....brrr
Musi stać u nas na widoku.
I nie może być mylony z mydłem do rąk.
Takie mam wymagania od członków rodziny...


Zatem - start !
Do produkcji opisów i etykietek.

 


Opisywać chyba zbyt wiele nie muszę.
Wycinamy etykietę.
Powierzchnię do której będzie klejona przemywam zmywaczem do paznokci (by odtłuścić).
Etykietę zaklejam jednym paskiem taśmy przeźroczystej tak by napis był zabezpieczony taśmą.
Wycinam dokładnie nożyczkami napis pokryty taśmą.
I przyklejam super mocnym klejem (ja lubię Magic, ale można też jakimś innym klejem, ale mocnym)
G.O.T.O.W.E !
 
POZDRAWIAM
iszart