20 sierpnia 2013

PRZEMIANA STAREGO STOŁU




Witajcie moi Drodzy...
Czy i Wy czujecie to w powietrzu?
Tak, bociany już odlatują...
To znak, że zostało mi niewiele czasu
bardzo niewiele
na jakiekolwiek malarsko-meblarskie przeróbki.
Wszystko bowiem wykonuję na świeżym powietrzu
pomysłów i "gratów" jeszcze kilka czeka w kolejce
a czas goni.....
Ale w tym sezonie i tak jestem z "nas" dumna
nas = męża i mnie
bo czymże byłoby to wszystko bez niego?
Kolejny, "niezbędny" mebel stanął w domu
kosztował dosłownie puszkę farby
i trochę wolnego czasu i pracy
(jakże przyjemnej pracy:)
W zasadzie to "najcenniejsze dzieło" naszych rąk tego sezonu?
Dlaczego?
Przy tym stole jadałam śniadania jako przedszkolak.
Pełnił następnie wiele funkcji w moim rodzinnym domu.
Między innymi "stołu roboczego" dla mojego taty, który uwielbiał bawić się elektroniką
stąd tyle w nim dziur i dziurek po lutownicy, gwoździach, nożykach...
Po remoncie - wyniesiono go na strych...
W zasadzie jest zwyczajny, prosty, nieduży, kuchenny...
Grube, drewniane nogi miał mocno pokryte olejnymi warstwami farb
Ale blat - to rama drewniana i wsadzona w nią płyta pilśniowa.
I to był powód dla którego owe "stołowe straszydło"
nie chciał w domu mój mąż
Baliśmy się, że stara, "zczochrana" płyta pilśniowa
nijak nie nada się do czyszczenia, malowania
jest wyschnięta od gorąca strychu i zakurzona.
Ale po namowach
mąż się zgodził włożyć wysiłek w próbę odnowienia.
Obecnie blat z płyty wygląda jak kawał solidnej deski,
błyszczy się od lakieru
i cieszy me oczy...

Stolik stanął w sypialni - zastąpił laminat, który pokazywałam Wam tutaj
(stolik z laminatu stoi teraz w pokoju córci)
W ten sposób mój krawiecki kąt znowu przeszedł małą metamorfozę,
a przecież ja lubię zmiany:)

Obecnie przy tym stole zasiadam gdy do Was piszę,
gdy coś rysuję, wymyślam, tworzę grafiki...
pod ręką mam zawsze PRZEPIŚNIK do wpisywania pomysłów
(przepiśnik jest dziełem i prezentem od Kaori)
Ale gdy pierwsze chłody uniemożliwią mi meblarskie metamorfozy
na stole stanie maszyna...
i może znowu zacznę coś szyć....

Obecnie szukam jakiegoś fajnego krzesła do mojego stolika
nawet sobie myślę, że fajnie by wygląd
taki a la fotel metalowo-plastikowy
z poduszką w jaskrawym, ożywczym kolorze
i cała przyjemność polega na tym, by tanim kosztem zrealizować taki pomysł
no ale kto wie co z tego będzie....

Zapraszam Was do poznania "straszydła",
które porwałam ze strychu rodziców.
No cóż - już tak mam, że lubię te naturalne zniszczenia,
dziurki, rowki i nierówności
Mój tata się śmieje, że musi mi sprawić maszynę
do aranżowania "dziur po kornikach",
żeby moje meble wyglądały jeszcze bardziej "zjadliwie";)

Ah to rodzinne niezrozumienie...:)
Dobrze, że mąż mnie rozumie i....toleruje;)




 Poniżej mebel przed obróbką
oraz po czyszczeniu

Używaliśmy opalarki I papierów ściernych do czyszczenia, obyło się bez chemii
Dziury (zaznaczone słowem "tutaj" na zdjęciu niżej)
zalepiono masą szpachlową
co widać na kolejnych fotografiach.

Do malowania użyłam Dekoral "Babie Lato"
oraz Lakierobejcę kolor Palisander



Widoczną dziurę przy zamku zalepiono masą szpachlową

tył stolika przed czyszczeniem
nogi stolika pomalowane farbą olejną

blat stolika to płyta pilśniowa zamontowana w solidnej, drewnianej ramie
Dziury w szufladzie zalepiono masą szpachlową, tu szuflada już po zdarciu warstw farby
zdemontowane elementy stolika, gotowe do malowania
Pozdrawiam Was serdecznie
i do następnego poczytania...
iszart













70 komentarzy:

  1. Stół nie do poznania :) Piękne drugie życie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo, bardzo ciesze się, że podoba Ci się mój staruszek:)

      Usuń
  2. swietnie odmlodzony staruszek wyglada super:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Stół wygląda teraz po prostu przepięknie! Włożyliście dużo pracy, ale było warto :)
    Poprzedni stół, ten z laminatem, też bardzo mi się podobał.
    Aż miło popatrzeć :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    Inka

    OdpowiedzUsuń
  4. No jak zawsze, drugie lepsze życie mebla :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny mebel. I te kornikowe szlaki..:) Pięknie je wykończyłaś!
    I widzę, że grafiki w nieco innym stylu się pojawiają...ciekawie! Takie biureczko powinno mieć jakiś nowoczesny dodatek:)
    uściski na środę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko cieszę się, że Ci się podoba:) Twoje odwiedziny na moim blogu są zawsze dla mnie wielkim wyróżnieniem, dziękuję. Grafiki typograficzne też bardzo mi się podobają, w wolnych chwilach lubię pobawić się w ten sposób.:) Pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń
  6. staroć cudnie wyszedł ... pozdrawiam ciepluteńko :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacyjnie sie prezentuje zazdroszcze:)

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham takie nowe-staruszki:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękna metamorfoza stołu!!!!!
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  10. wow! przepięknie się prezentuje ten stół:))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeej Iza baardzo duuzo pracy mieliscie z mezem ,ale efekt koncowy na prawde Piekny :) Brawo Wielkie dla Ciebie i Twojego Meza :):) Suuper stolik wyglada :) Pozdrawiam Was Serdecznie :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny staruszek! to szlifowanie to najgorsza robota, ale potem to już sama radość! Właśnie będę zaglądała do Twoich grafik, by wykorzystać do pewnego mebelka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaglądaj, mam nadzieję, że coś znajdziesz, możesz też napisac specjalne zamówienie, może coś wymyślę ekxtra dla Ciebie:)

      Usuń
  13. To się napracowałaś, widać ale warto było. Takie metamorfozy budzą mój szczery podziw, poważnie. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  14. Podziwiam, przede wszystkim wizję twórczą - bo ja rzadko miewam takie objawienia, że ze starego grata może powstać piękna i nietuzinkowa rzecz. Ale uczę się od najlepszych, między innymi od Ciebie :) Właśnie po laminatowym poście wytargałam z piwnicy podobne straszydło i w wolnych chwilach zaczynam przy nim dłubać :))) Dzięki za inspiracje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kalliope dziękuję Ci to ogromnie miłe być dla kogoś inspiracją, to jak skrzydła.....latam :)

      Usuń
  15. Well done!!! Piękny efekt. Widzę, że jesteś tak samo sentymentalna jak ja:) I ukłony w stronę męża, że tak wspiera Twoje pomysły. ściskam,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem aż za bardzo sentymentalna, ale też cholernie praktyczna, i w sumie tylko dzięki temu nie zagracam się przeszłością, ale idę do przodu....

      Usuń
  16. Piękny stół i cała otoczka! No i u Ciebie zawsze można ciekawe grafiki pobrać :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. ach Ty pracusiu :))) piękne wszystko a ja nieskromnie zaczynam się domagac tych cudów w szerszej perspektywie :P doczekam się?

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, bardzo mnie zaskoczyłaś tym pytaniem......bo.....ja się wstydzę.....:)

      Usuń
  18. Trzeba będzie zgłosić nadużycie...człowiek zaczyna czytać twoje posty i przepada na dobre! ;) Poza tym, że masz talent i wyczucie smaku, o pracowitości już nie wspomne ;) to niepodważalne jest to, że to co robisz jest prawdziwe, niewymuszone. Nie tworzysz bo takie są trendy,bo trzeba w coś się wpisywać, tylko dlatego, że tak właśnie czujesz i w to co robisz wkładasz całe serducho. A ja taką właśnie prawdziwość cenię sobię ponad wszystko :)) Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana DZIĘKUJĘ CI bardzo, bardzo się cieszę, że mnie odwiedzasz, bo uważam Ciebie za twórczy autorytet. Ja niestety coraz częściej wątpię w sens mojego pisania i pokazywania tutaj czegokolwiek, ot kolejny stolik obdrapany, kolejne białe meble....no ale tak mam w domu, tym jestem otoczona....nuda i rutyna w porównaniu z tym co widze na innych blogach, tyle cudnych wnętrz.....ale kiedy czytam, że ktoś lubi oglądac mój kolejny stolik, czytać moje kolejne słabe teksty o tym jak obdrapałam kolejny mebel - to dostaję impuls by nie zamykac tej blogowej przygody, dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
    2. Chwile zwątpienia każdy ma,nie ma na to mocnych, pewnie większość z nas się pod tym podpisze. Ale nie będziemy tu smęcić, co to to nie! Spróbuj tylko napisać, że rezygnujesz z dzielenia się swoim cudownym światem, tymi wszystkimi obdrapańcami i strychowymi potworami...zrobiłabyś to tym wszystkim cudownym gościom, którzy cię ty odwiedzają?! Spróbuj to pióra polecą!! :D Mnie możesz tak "zanudzać" bez końca autorytecie ty mój :) To sobie kobitki posłodziły...ale czasem nie zaszkodzi, w biodra nie pójdzie :D Pozdrawiam gorąco.

      Usuń
    3. :) Nie pójdzie w biodra:) Jak pisałam tego posta o tym stoliku to sobie myślałam tak - "no i znowu stół, znowu grat, jakas tam historia....białe nogi, ciemny blat....powtórka z rozrywki, zanudzasz kobieto".....oj tak, najwazniejsze to robić to co się czuje:) Dzięki, że jesteś:)

      Usuń
  19. Super prace wykonaliście. I jeszcze ta fotorelacja. Stolik cudny. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, przeczytałam powyższy komentarz i podpisuję się pod nim całym sercem:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jesteście zaklinaczami staroci. Znowu czarodziejska przemiana mebelka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Manito dziękuję Ci, przemiło słyszeć takie uznanie od czarodziejki nici, igły i maszyny do szycia:)

      Usuń
  22. To się nazywa kawał wykonanej dobrej roboty. Super renowacja, ja działam cały czas przy mojej sypialnianej szafie. Idzie mi jak krew z nosa, bo na dworze aura nie ciekawa, ale myślę, że dam radę do jesieni:) Buziaki, piękny skarb:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dasz radę, będzie cudnie i cieszyć się będziesz jesienią efektami, pozdrawiam Cię

      Usuń
  23. Tak to dopiero ma duszę ...Fajnie wyszedł....Pozdrawiam pa...

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja ostatnio z męzem jechałam i przez okno wypatrzyłam u obcego mi gospodarza na ogrodzie podobny stół:) Kazałam sie zatrzymać;) i poleciałam czy nie chce sprzedać;):)Na początku przekonywałam mnie ten Pan ze to taki rupiec itp;) Ja sie uparłam i za kawę upolowałam (prawie ze wyrwałam) ten stół też jest z szufladą!!!! A jaka radosć!!!! Twój jest super!!!!!!!! Mój też:):).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś mega szalona, tak lubię:) Ja też lubię wyrywac ludziom z rąk fajne rzeczy:) To takie szalone maniactwo:)

      Usuń
  25. piękny staruszek ;) i mebel ma nowe życie

    OdpowiedzUsuń
  26. Ślicznie wyszedł, taki "duszny" :) i ta szufladka tak cudnie pogryziona. Bardzo mi się podoba. Też lubię "babie lato" :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Przydałby mi się taki piękny stół... Może kiedyś ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szukaj swojego ideału, a Twoje zdolne paluszki na pewno wyczarują jeszcze piękniejszy stolik:)

      Usuń
  28. Ot widzisz kochana znowu wspólne mamy zajawki :) tę opalarkę jak zobaczyłam to przypomniał mi się smród starego lakieru i farby..ale warto prawda :) ? Stolik miodzio wiele bym dała za taki osobisty strych ...ja muszę żebrać po cudzych :)A Taki stolik ma tym większą wartość ,że rodzinny, Twój ..od zawsze . Cudnie ! Ukłony dla męża i jego ciężkiej pracy nad warstwą śmierdziuchów !

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudownie jest mieć troszkę dzieciństwa w teraźniejszym świecie...stolik wyszedł cudnie...zresztą jak każdy przedmiot, za który się zabierasz :)Pozdrawiam Serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  30. zauroczona jestem:)efekt wspólnej pracy powala!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Wow aż nie mogę uwierzyć, że udało Wam się ten stół uratować! Mnóstwo pracy w to włożyliście i efekt jest niesamowity :))

    OdpowiedzUsuń
  32. Izka kapitalnie odmieniłaś ten stary stoli.Dalej jestem zakochana w twoim małym białym domkuz ogródkiem ;-) Przepiśnik też rzucił mi się w oczy.Tęsknie za Tobą bardzo ;< Ostatnio dużo pracuje i nie mam czasu na bloga,ale postaram się Cię odwiedzać najczęściej jak się tylko da ;-) Pozdrawiam Karola ^^

    OdpowiedzUsuń
  33. Witam,z nieba mi spadlas- właśnie mam taki stół bez szuflady po byłym właścicielu mieszkania. Stół jest tak solidny,mam też słabość do takich staroci,jeszcze trochę po nim nam zostało mebli,choć kazał wszystko porabac.. Moje pytanie- jak zdjelas blat-czy jest przymocowany na gwoździe,klej czy jeszcze inaczej? Proszę o szybką odpowiedź,bo teraz będzie trochę wolnego;-) Majka,lubuskie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, blat był przykręcony. Wystarczyło odkręcić śrubki. Pozdrawiam

      Usuń
  34. Wielkie dzięki,poszukam śrub,choć nasz stół jest dokładnie pomalowany olejną,dzięki i pozdrawiam serdecznie,trzymaj kciuki za moje dzieło;-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Są! Z boku,na szczęście przy malowaniu oszczędzone,fajnie, dzięki raz jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  36. wyszło idealnie,mebel można ładnie odrestaurować,dodać tkaninę,kolor drewna,wyciąć kawałek coś pięknego !

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ, że pozostawiasz ślad w postaci komentarza...iszart

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...