BLACK / Tripod Lamp






 




W moim zimowym życiu nie działo się - teoretycznie - zbyt wiele twórczych rzeczy. Od jesieni mniej więcej blog śpi. Ja więcej czasu siedzę na instagram /klik/ i tylko wzdycham i podziwiam talenty fotograficzne i zjawiska przyrody /też teoretycznie/. I pomimo tego, że obiecuję sobie...ciągle coś sobie obiecuję...to nie mam czasu, ochoty i w sumie uznaję, że nie ma sensu "tworzenie na siłę".
Zmieniłam swoje zdjęcie główne na blogu. Powstał napis DECO-SZUFLADA. Życie twórcze.
I w sumie to nie kłamię - bo moje życie jest szalenie twórcze. Nawet gdy nic nie robię...

Życie twórcze nigdy nie umiera. Jak człowiek żyje czymś to nawet gdy śpi to mu się to śni.
Życie twórcze nie oznacza, że trzeba trwać na wyżynach aktywności. Bo ludzie zapomną. Bo zginiesz w tłumie podobnych. Bo zjedzą cię lepsi. Tu nie ma miejsca na wyścigi. Kto staje w zawodach - ten przestaje żyć twórczo. Kto się boi zapomnienia - ten żyje nie twórczo. Żyje na pokaz.

Życie twórcze to taka trochę choroba. Z remisją. I nawrotem. Nie potrafisz inaczej. Nie wyleczysz. Po prostu taki jesteś.

Tydzień temu podczas weekendowego spotkania z przyjaciółmi w Krynicy Zdrój moja przyjaciółka oznajmiła, że jestem wariatem. Bo zachwyciła mnie jej bardzo stara porcelana. Jakiś samotnie pozostały z kompletu talerz w kwiaty. Patelnia jakich dziś już nie ma. I koniecznie musiałam zrobić ładne zdjęcie co zajęło mi 15 minut.
Całe życie marzyłam, by mieć aparat fotograficzny. Ale kupić go mogłam dopiero za pierwsze w życiu zarobione pieniądze i to wtedy gdy mnie było na to stać. Więc moja dusza wariata drzemała sobie długo. I pewnie nikt nawet nie domyślał się, że tego mi potrzeba.
Może nawet sama siebie nie znałam...nie wiedziałam na co choruję...

Miałam etap, że chciałam uczynić z mojego życia twórczego dobry biznes plan. Potem szalałam z trwonieniem swoich ciężko wypracowanych doświadczeń. I nie wyszło mi to na dobre. Potem - wyremontowałam dom i zmieniłam pracę - i skurczył się mój prywatny czas do tego stopnia, że zaczęłam myśleć, iż bajka z deco-szufladą dobiega końca.
Ale tak jak pisałam wyżej - życie twórcze jest chorobą i nie da się wyleczyć. Póki mam dwie ręce zdrowe i jestem w stanie utrzymać aparat - nie da się zamknąć - tego co narobiłam - w rozdziale "przeszłość".

Szanuj , kochaj - gdy ktoś pomaga Ci odkrywać siebie...
Szanuj, kochaj - kto daje Ci za darmo coś co staje się dla Ciebie wszystkim...
Bądź sobą. Nawet jeśli uchodzisz za wariata. Bo nie istnieje definicja normalności.
Normalni to podobno większość. Ci pod linijkę. Cała reszta - to wariaci.
Ale to dzięki nim wiemy, że świat nie jest kwadratowy...

Dziś na blogu jedna z moich lamp.
Nieśmiała. Po długiej przerwie. Bo mi się nie chciało...tak...przyznam szczerze...
Szalenie podoba mi się połączenie czarnego, bawełnianego abażuru i czarnego przewodu.
I ta lampa świetnie wpisuje się w klimat ciemnych wnętrz, ciemnych ścian, starego parkietu i eklektyzmu.
Ale ja wiem, że ten kto ją kupi - odkryje dla niej jeszcze inne rozwiązania aranżacyjne.
Od jesieni w szafie czekają też inne lampy. Czekają na sesję fotograficzną i wstawienie do blogowego sklepu /klik/
Czekają, aż mi się zachce. I wiem, że niektórzy z Was czekają...

iszart



Na zdjęciach:
Lampa tripod deco-szuflada sklep
Kubek gnieciony Ćmielów Design Studio
Szklane pudełka AgnethaHome
Półka metalowa Westwing.pl


Komentarze

  1. Piękne zdjęcia , szkoda że Cię tak tu mało ale wiadomo życie ..... ja czasem myślę żeby moją twórczą pracę zamienić na coś innego i na te chwilę nie potrafię:)))) pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  2. :)w twórczości nic nie da się na siłę, bo nie wyjdzie to czego oczekuje twórca, z czego będzie zadowolony , tylko to czego oczekują inni :)niby tez dobrze, ale pytanie czy satysfakcja będzie wystarczająca ;) Mój maż jest fotografem, rzadko kiedy jest zadowolony z prac które powstają na konkretne zamówienie i na konkretny termin, oczywiście dba o zadowolenie klienta i spełnia oczekiwania, ale jako twórca tychże nie ma z tego raczej ani radości ani satysfakcji, bo to nie jego wizje... inaczej się sprawy maja kiedy może zrobić coś sam, bo ma wolna rękę i sam zamawiający zdaje się na jego pomysły, no to wtedy jest inna bajka, ech ciężka jest praca twórcy ;), mi oprócz lampki zainteresował 'wieszak" na słuchawki,mój małżon ma ich 3 sztuki i walają się jak nie po parapetach to po stole, chyba wiem jak to rozwiązać :)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kazdy ma swe wzloty i upadki natchnienia i i ich brak ale artysta nigdy nie przeatanie byc artysta mialam juz rozne etapy w zyciu nawet chcialam sie odciac o artystycznego swiata bo mialam wyrzuty ze za duzo na to poswiecam czasu i faktycznie przez chwile zapomnialam ale chwile potem wrocilam z podwojona sila dzis...dzialam dniami i nocami mam pomysl na siebie wiem co chce zrobic z soba wierze ze mi sie uda takze i Tobie tego zycze bo na pewno sie wzniesiesz za chwilke z podwojna sila i nas tu zasypiesz postami a jezeli nie to szanujmy kazdego i jego decyzje ja sciskam i czekamy na Ciebie;) pozdrawiam elwira

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Twoją wrażliwość i uwielbiam Twoje piękne zdjęcia. Zawsze z przyjemnością tu zaglądam i podziwiam. Mam nadzieję, że Twoja artystyczna dusza zwycięży i nie pozwoli Ci nas opuścić. Osobiście to średnio raz na tydzień myślę o zamknięciu własnego bloga i w zasadzie nie wiem jak to się skończy. Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie ,że są Ci "wariaci" a stara porcelana to mój konik ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm. Jakie światło daje ta lampa z czarnym kloszem?

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej Izus :)Jak to mowia Co bedzie ,to bedzie :) Naszej Tworczej Jaa w srodku nie da sie wyzucic ,czy oddac komus :) Ona tam zawsze jest :) Tyle ze raz ma wiecej ochoty innym razem mniej :) Tez czasem robie sobie przerwe w moich robotkach , tak czasem trzeba. Tak po prostu sie dzieje :) Rob Kochana zdjecia ,pstrykaj , ciesz sie tym co wlasnie Kochasz robic :)) Pozdrawiam Cie cieplutko :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Iza, to piękne co piszesz i bardzo prawdziwe. Zaglądam na Twój IG regularnie i jestem ogromnie zauroczona klimatem Twoich zdjęć! Sama niewiele wiem o fotografii i zawsze podziwiam osoby, które starają się stworzyć na zdjęciach niesamowitą aurę i u Ciebie tak jest. Gratuluję więc talentu! Ja na blogu nie pisałam od 4 miesięcy aż sama nie wiem kiedy to zleciało ale też brakuje mi czasu, zwolniłam, zycie jest zbyt cenne i za krótkie aby żyć w ciągłym biegu i stresie, i tak mi jest dobrze. Też uważam, że jeśli ktoś lubi to co robisz to poczeka i zawsze będzie czekał, zaglądał. Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
  9. całkiem fajnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie i piękna gliniana osłonka :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo ciekawa lampa:) cudna jest ta niebieskość na ścianie.

    i piękne przemyślenia.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

DZIĘKUJĘ, że pozostawiasz ślad w postaci komentarza...iszart

Zobacz także...