7 lutego 2014

Annie Sloan - Chalk Paint - metamorfoza - diy

Na początku było tak:
październik 2013
otrzymałam dwa prezenty.
Idealne - w moim stylu.
Od dwóch, wyjątkowych i bardzo zdolnych kobiet.
Dziś o jednej z nich.
Jak i o prezencie, który otworzył mi oczy
na - nową jak dla mnie - metamorfozę przedmiotów.

...

a w styczniu 2014 było tak:
musiał znaleźć się wreszcie przedmiot do metamorfozy

Jak określił - ów przedmiot - mój najdroższy małżonek:
"dziadek tam w niebie oczy przeciera ze zdumienia,
co on wyrzucił z domu - ty z powrotem wnosisz na salony".

...

No właśnie...
Nowej lampy szukałam....hmmm.....?
ROK!

Po sklepach - w Ikea, w internecie, na allegro...
Ale nie potrafiłam się zdecydować.
 Z powodu mojego "wybrednego" charakteru;)

I choćby się ta lampa nie podobała nikomu
mnie ona tu pasuje,
właśnie z tymi "gołymi" żarówami.
Bez abażurów.
Moja babcia określiła lampę zdaniem
"bo czemu ona taka łysa wisi?"

Ale, ale....

Lampa lampą by nie była, gdyby nie pewien prezent...

...





W tym miejscu pragnę najserdeczniej PODZIĘKOWAĆ
Pani Sherri MacDonald-Wlodarski,
która ofiarowała mi dwie farby Annie Sloan Chalk Paint wraz z woskiem,
bym mogła wypróbować.
Jest to farba kredowa.
Czyli zupełnie inny wymiar farb
w porównaniu z tym co do tej pory używałam
(dla przypomnienia - dekoral, flugger).

Dlaczego?

Zero szlifowania czy zdzierania starych powłok lakierów.
Bez lakierowania - tylko woskowanie.
Szybko, łatwo, z cudownie matowym efektem.


Lampa - "wyszukana" gdzieś z czeluści zapomnienia
wymagała malowania.
Tradycyjnie - dałabym podkład i pomalowała bym ją dekoralem.

Ale dzięki farbom Annie Sloan,
mogłam malować od razu.
Bez zdzierania starych warstw, bez podkładu i żmudnego lakierowania na końcu.

Bezpośrednio.
Oczywiście po umyciu starocia wodą.
Ale - nie wierzyłam jak przyjemnie, jak lekko 
farby kredowe Annie Sloan pokrywają śliski, stary metal.



Farba ta jest bardzo gęsta.
 Praktycznie bez zapachu.
Ekologiczna.

Zasycha - bardzo szybko (kolejną warstwę dawałam już po 30 minutach)
Pierwsza warstwa przypominała trochę smugi.
 Druga - już w zasadzie pokryła wszystko.
Dałam trzecią warstwę - efekt ostateczny.


Po wyschnięciu trzeciej warstwy - nawoskowałam lampę.
Odczekałam dobę i następnie przeszlifowałam powierzchnię.
Tak więc przy farbach kredowych - szlifowanie należy wykonywać po woskowaniu.
Na koniec dałam druga, ostateczną warstwę wosku.

Jestem ogromnie zadowolona z efektu.
I z łatwości tej metamorfozy.

Już kiedyś pisałam Wam o metamorfozie starej lampy tutaj (fot.niżej) ,
której czyszczenie z rdzy było dramatem.



 Tym razem - "pojechałam" farbami nawet po rdzy.
Odtłuściłam tylko spirytusem wszelkie zakamarki.

Myślę, że wosk i farba szczelnie uchronią lampę przed wyłażeniem rdzy.
Czy to mało profesjonalne?
Pewnie tak, ale...
...eksperyment to eksperyment.
Czas pokaże !
Na pewno malując po rdzy dekoralem - rdza przebija po kilku godzinach zażółcając farbę.
Tu na razie - cisza !





Moi Drodzy...

Ten post byłby kolosem,
gdybym miała opisać farby Annie Sloan.
Dlatego odsyłam Was do specjalistki,
do Sherri.
Na jej profilu fb znajdziecie mnóstwo inspiracji,
metamorfoz, porad i filmików.

facebook: Brush-by-MacDonald-Wlodarski

Natomiast Ci z Was, co mieszkają w Warszawie lub okolicy
mogą poznać Sherri odwiedzając jej sklep BRUSH
w Konstancinie-Jeziorna (ul.Piłsudskiego 3).


A moja przygoda z farbami kredowymi właśnie się zaczęła,
więc.....do następnych postów:)

iszart

49 komentarzy:

  1. Ach, farby kredowe będą chyba przebojem 2014 roku. Pojawiają się na wielu blogach. Mnie zachwyca ich powierzchnia i jak wychodzą na niej transfery z najmniejszymi szczegółami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też dwie lampy czekają na przemalowanie. Farby mam, gorzej z czasem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko.....czas jest najgorszy:) Ale.....cierpliwość popłaca:) Ja ciesze się, że nie wymaziałam farb na byle co, tylko dałam sobie czas na myślenie.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże, ja mam to samo! Lampy do salonu szukam już rok - odkąd zamieszkaliśmy. Szukam i szukam i szukam - wszędzie! Internet "wyoglądany" cały! Nie ma. Sklepy - nie ma. Targi staroci - żadna nie wpadła w oko. Poza tym - szukam takiej, która miałaby w komplecie 3 kinkiety, bo nie chciałabym w salonie takiej "sałatki" i chciałabym mieć coś identycznego (tzn. żyrandol i kinkiety). A nie chcę sałatki, bo w salonie mam jeszcze mały stoliczek, nad którym również przewidziana jest jakaś lampa (również nie znalazłam wymarzonej!) i nie chciałabym, aby było wszystko z innej parafii. Ale do czego zmierzam: Twoja jest cudowna!!!!!!!!!!!!!!!!! Jest taka, jaką mogłabym mieć!!! Kurcze, wiem już jakiej mam szukać! Prze, prze, przepiękna. Uwielbiam takie metamorfozy! A z farbami kredowymi nigdy jeszcze nie miałam do czynienia, ale już wiem, że muszę spróbować. Skutecznie to tego zachęciłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że mnie ktoś rozumie, bo już myślałam, że ludzie sobie pomyślą, że wariat ze mnie. Tyle lamp na świecie, a ja wybrzydzam:) Przeszukaj piwnice i strychy swojej rodziny, na pewno znajdziesz starocia godnego Twego sufitu:)

      Usuń
    2. Muszę sie podłączyć!!!! Mieszkamy w nowym domku już prawie 2 lata, a 3 lampy w salonie to na razie jedynie zwisające żarówki... Za duży wybór, brak koncepcji... Moze poszperam w rodzinnych starociach,, jest to jakies rozwiazanie!!! a farby rewelacyjne, od tygodnia o nich czytam, przegladam rózne blogi i dojrzałam do nadania nowego życia starym meblom sosnowym które zasmucaja jedynie jeden pokój!!! ColonialHarbour.blogspot.com

      Usuń
  5. Przyglądaj się uważnie. Jak nic się będzie działo, to bomba. Muszę zobaczyć ile kosztuje. Dzięki za szczegółowy opis co i jak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę kosztują, ale......warto:) Nawet jak rdza wylezie to na lakierze nic się nie dzieje:)

      Usuń
  6. Uwielbiam farby AS. Swoje meble w kuchni przemalowałam praktycznie w ciągu doby. Uwielbiam ich wygląd po woskowaniu i mogłabym ich dotykać cały czas.
    Lampa wygląda super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak manitko? Ależ musze to zobaczyć:) Ułatwisz mi życie podając link (o ile pokazałaś na blogu:)

      Usuń
    2. była wzmianka http://manitowisko.blogspot.com/2013/08/tajemniczy-duzy-projekt.html

      Usuń
  7. Aż trudno uwierzyć,że to aż takie proste:)ściskam

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że Annie podbija polskie internety :) Przymierzam się do tych farb już jakiś czas, a rzeczy do malowania będzie duuuużo, więc też chętnie się dowiem, czy rdza wylazła. Lampa piękna, a ta z ganku NIESAMOWITA, trudno jest teraz znaleźć ładny żyrandol... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie moje lampy to z odzysku, po dziadkach, oni je wyrzucili, a ja wniosłam do domu:)

      Usuń
  9. Super, że w końcu masz upragnioną lampę:))) Farby extra się zapowiadają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, też się cieszę, leżę na kanapie i podziwiam moją lampę golaskę:)

      Usuń
  10. Dlaczego to takie proste?! To aż się nie godzi!
    Muszę je mieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że malowanie po rdzy jest zbyt piękne.....ale chyba prawdziwe.....zobaczymy:)

      Usuń
  11. Ciekawe...bez szlifowania...po RDZY...?!DAJ ZNAĆ JAK SIĘ BEDZIE SPRAWOWAŁA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, będę Was wszystkich informować:) Sama jestem ciekawa:)

      Usuń
  12. Mam żyrandol do metamorfozy, ale tych farb nie ma w moim województwie. Szkoda, bo powłoka jest śliska i nie mam pojęcia jak ją "zrobić", pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Już któryś raz z kolei czytam o tych farbach i coraz bardziej mam ochotę na zakup (co na pewno nastąpi) :-)
    A metamorfoza wyszła świetnie! Bardzo lubię "gołe" lampy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nabieraj ochoty, składaj do świnki skarbonki, polecam gorąco:)

      Usuń
  14. Juz dawno chcialam sie tymi farbami "pbawic" ale nie moge ich kupic we Francji.Zaopatrze sie w Polsce;)
    Fajny efekt...Moze z klosikami nie bedzie 'lysa"? Choc ja tez mam wlasnie takie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie chcę łysą:) Taką łysą z żarówami:) Farby, polecam gorącą i wizyte w sklepie Sherri. Jak będę w Warszawie z pewnością ja odwiedzę:)

      Usuń
    2. Pani Katarzyna- jest w Francji. www.anniesloan.com

      Usuń
  15. To jest nas dwie ja również niedawno odkryłam te super farby, są spełnieniem moich marzeń, cena trochę odpycha ale warto i te kolory nie mogłam się zdecydować to na wstępie z 7 próbek kupiłam :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Droga...odnawiam meble od jakiegoś czasu i teraz wiem, że można łatwiej, szybciej, z miłym, matowym wykończeniem. Mnie w tym przypadku cena nie odstrasza, bo za flugger lakier tez słono płacę, ale za to jestem zawsze z niego zadowolona. Myślę, że tak będzie tez z tymi farbami. Przerzucam się :)

      Usuń
  16. Niech gadają co chcą ,ale i mnie ta golusieńka lampa się podoba :-) Piekna w swojej prostocie !

    OdpowiedzUsuń
  17. Już od dłuższego czasu czytam o tych farbach ale przeraża mnie ich cena.Musę przyznać ,że efekty są super.

    OdpowiedzUsuń
  18. Metamorfoza rewelacyjna! jak dla mnie świetnie wygląda ta lampa z samymi żarówkami!
    Pozdrawiam cieplutko☺

    OdpowiedzUsuń
  19. Wygląda super!!! świetny pomysł, muszę poczytać o tych farbach:) pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też lubie takie starocie po dziadkach
    Widać że farba ładnie kryje.Od 2 lat się zbieram żeby wypróbowac te farby na oknie w sypialni i tak schodzi haha .Ciekawe jakby sie sprawował blat stolu wymalowany tymi farbami ?

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam Ci ja problem lamp! Też długo szukaliśmy do salonu, skłonni nawet wydać większą sumkę. Trudność polegała na tym, że wszystkie były... za małe, bo mieszkanie jest wysokie (3,30m). Skońćzyło się na pomyśle i tanim diy z hulahopem w roli głównej! :)
    Zaintrygowały mnie te farbki, muszę trochę się wczytać w temat. Dobrze, że je opisałaś! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. metamorfoza rewelacyjna!
    widzę, że te farby to będzie hit 2014 roku :) są świetne!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Moja przygoda z farbami Annie Sloan trwa już od roku. Mam to szczęście, że tu gdzie mieszkam również jest przedstawicielstwo tych fantastycznych farb:-) Zapraszam do mnie, oto moje metamorfozy: http://www.wieczne-zmiany.blogspot.com/2013/05/stol-pomalowany-farbami-annie-sloan.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie ma jak recykling....Super....Uwielbiam takie pomysły....Pozdrawiam pa....

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetna ta Twoja "łysa" lampa...farby nie znam ale tak super opisałaś,ze juz ja lubię...

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetna metamorfoza lampy ;) i nabrała teraz wyrazu

    OdpowiedzUsuń
  27. Cieszę się, że moja ulubiona farba trafia do większej ilości Polek :) W Anglii jest wielkim hitem i nie wyobrażam sobie przeróbek bez niej. Świetna lampa - zgrałyśmy się lekko tematem nowych notek. Będę zaglądać do Ciebie!

    pozdrawiam z Londynu

    Ola - http://bambetle.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam oglądać metamorfozy przedmiotów, których zwykle nikt już nie chce.Twoje żyrandole wyglądają rewelacyjnie. Sama także w końcu odważyłam się kupić farby AS- czytałam,ze można nimi malować tkaniny. Idąc tym tropem przemalowałam obicie fotela( z zielonego na szary). Wyszedł efekt sztucznej skóry- dla mnie rewelacja. Poza tym faktycznie nie trzeba szlifować ani lakierować. Jestem zachwycona. Pozdrawiam ❤ Aga

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziekuje za opinie, jezeli sa jakiekolwiek dodatkowe pytania prosimy o kontakt z nami (jestesmy w Konstancinie, Kozienicach i Krakowie), autoryzowanymi punktami sprzedazy farb Annie Sloan www.farbyanniesloan.pl
    Dla czytelnikow Deco szuflady oferuje w moim sklepie Brush w Konstancinie 6% rabat na farby do konca Marca 2014 (haslo Deco Szuflada)

    OdpowiedzUsuń
  30. Można uprościć lampę pozbywając się kloszy ale można też inaczej. Pozbyć się wszystkiego poza kablem ale nie rezygnować z niczego.

    http://www.zawadzki-manufaktura.pl/2014/02/lampa-z-kabla.html

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ, że pozostawiasz ślad w postaci komentarza...iszart

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...